Rowerowym szlakiem Kaszub Północnych

Czy jest coś bardziej pozytywnego od wspólnego wypadu na rowerach? Możliwe, że tak, ale jak to się mówi: o gustach się nie dyskutuje. Wybraliśmy się zatem na przejażdżkę szukając co ciekawszych atrakcji. W drodze przyświecał nam cel. Chcieliśmy dojechać do Jastarni, do przyjaciół, gdzie mieliśmy przeprowadzić degustację.

Droga na półwysep przebiegała nam bardzo spokojnie. Co i rusz przystawaliśmy jednak, aby zrobić zdjęcia. Pomimo chłodu nie narzekaliśmy na temperaturę – rower cudownie rozgrzewa. Tak jak wzięta w termosie kawa i herbata. Będąc już w Jastarni znaleźliśmy tablicę opisującą „rowerowy szlak kaszub północnych”. Postanowiliśmy zrobić mu zdjęcie i przy innej okazji wykorzystać.

Trasy rowerowe mają tą nad innymi zaletę, że można bardzo spokojnym tempem objechać i aktywnie wykorzystać czas. Przy interesujących często natrafiamy na restauracje lub pensjonaty, słowem, podczas takiej podróży odwiedzimy wiele miejsc i jeszcze ciekawsze rzeczy będziemy mieli okazję skosztować.

Półwysep helski to turystyczna mekka województwa Pomorskiego. Każdego lata zjeżdżają tu turyści z całego kraju i zza granicy, aby korzystać z rozległych i zadbanych plaż. To właśnie one są skarbem tej ziemi, będącą strefą buforową pomiędzy zatoką gdańską i morzem bałtyckim. Nic więc dziwnego, że z roku na rok przybywa aktywnych wczasowiczów, którzy z coraz większymi sukcesami uprawiają kitesurfing.

Razem z Kulinarnym Szlakiem mieliśmy przyjemność odwiedzić przyjaciół z pensjonatu Admirał. Budynek jest bardzo charakterystyczny. Duży i z wieżą, odznacza się na tle pozostałych punktów. Pięknie ozdobione podwórze jest ucztą dla oczu zaś wnętrze to prawdziwa podróż do krainy cudów. Liczne obrazy zdobią ściany, a na parapetach zobaczyć można wiele ciekawych dekoracji. Wszystko to uzupełniają renesansowe meble i bardzo, ale to bardzo ładna drewniana lada baru.

Przyjechaliśmy na miejsce z okazji degustacji, którą w ramach plebiscytu mieliśmy przeprowadzić. Na początek zostaliśmy poczęstowani herbatą. Następnie pojawiły się przystawki. Kolejno były zupy, danie główne i na koniec deser. Ze wszystkich rzeczy bardzo zapadły nam w pamięci: zupa krem pomidorowa, devolai z piesi kurczaka faszerowanej szpinakiem, naleśniki biszkoptowe i wybornie przyrządzona ryba.

Wykorzystując okazję, że jesteśmy na miejscu, obejrzeliśmy pensjonat pod każdym możliwym sposobem. Zajrzeliśmy do pokoi. W każdym znajduje się płaski telewizor i obszerne, miękkie łoże oraz osobna toaleta. Wszędzie jest dużo światła za sprawą licznych okien, które ocieplają i tak bardzo pogodną aurę tych pomieszczeń. Na koniec zostawiliśmy sobie pokój dla nowożeńców. Piętrowy apartament z usytuowanym w wieży łóżku zapiera dech w piersiach.

Opuszczaliśmy pensjonat bardzo mile zaskoczeni. Oprócz wybornie przygotowanej degustacji i możliwości obejrzenia całej oferty jaką ma pensjonat, wyszliśmy przepełnieni wiarą w naszą pracę.

Zapisz swoją restaurację do plebiscytu